Bezpieczeństwo dzieci w sieci. Zapytaliśmy eksperta o to, jak chronić najmłodszych przed internetowymi zagrożeniami

Autor Michalina Kobla - 13 Października 2019

Bezpieczeństwo dzieci w sieci pozostaje jednym z priorytetów każdego rodzica. Przy niezwykle szybkim tempie rozwoju technologii czasami trudno jest jednak zauważyć wszystkie zagrożenia w tym obszarze. O to, jak chronić najmłodszych oraz jak długo zaczekać z kupnem pierwszego smartfona, zapytaliśmy doktora Szymona Wójcika, eksperta Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę oraz koordynatora projektu Saferinternet.pl.

Bezpieczeństwo dzieci w sieci, a więc na portalach społecznościowych, forach dyskusyjnych, w grach on-line czy na serwisach streamingowych, jest dziś niezwykle ważnym zagadnieniem. Przy szybkim rozwoju technologii trudno jest wyobrazić sobie, aby zarówno rodzice, jak i ich pociechy pozostawali odcięci od internetu. Należy jednak pamiętać, że w sieci czeka nie tylko wiedza, rozrywka i relaks, ale także szereg zagrożeń, na które dzieci są szczególnie narażone. Największe niebezpieczeństwa związane z korzystaniem maluchów, ale także nastolatków z sieci wyliczył w rozmowie z naszą redakcją dr Szymon Wójcik:

"Hasło: “zagrożenia dla dzieci i młodzieży w internecie” tak naprawdę jest bardzo szerokie. My, w programie “Dziecko w sieci”, w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, od kilkunastu lat zajmujemy się tematem i to wygląda tak, że z czasem to pole ciągle jakby się powiększało. To po pierwsze jest oczywiście kontakt ze szkodliwymi treściami. To jest takie ogólne sformułowanie, bo chodzi o pornografię w internecie, ale też o inne materiały, których dzieci nie powinny oglądać, takie jak materiały pełne przemocy, siejące mowę nienawiści, czy namawiające do różnych szkodliwych zachowań, brania narkotyków, samookaleczeń. (...) To jest pierwszy taki obszar. Drugi wiąże się z przemocą w internecie. My nazywamy to często cyberprzemocą. Chodzi o nękanie, czy o agresję właśnie z użyciem różnych internetowych narzędzi i to jest oczywiście też problem, który przez samą młodzież jest zgłaszany jako taki najbardziej palący. Trzeci obszar to są kwestie związane z ryzykiem uwodzenia on-line, wykorzystywania seksualnego. To jest coś, czym nasza Fundacja też od dawna się zajmuje i co nie jest na szczęście bardzo powszechne w sieci, ale ciągle się wydarza, od wielu lat. (...) Tutaj znów są odnogi związane z tzw. sekstingiem, czyli przesyłaniem intymnych materiałów przez komunikatory. Wiemy też, że to zjawisko z kolei czasami wiąże się z szantażowaniem, później z groźbą opublikowania takich materiałów w celu kompromitacji. (...) No i wreszcie czwarty taki duży obszar to jest kwestia nadużywania internetu. Znów mówimy wtedy o czymś innym, o psychologicznych problemach związanych z nadmiernym korzystaniem z nowych technologii. Cóż, jak widać, to jest jedno hasło: “zagrożenia w internecie”, ale tak naprawdę wiele różnych tematów."

Specjalna koszulka dla ciężarnych chroni przed e-smogiem? Ekspert obala popularne mityCzytaj dalej

Jak rozmawiać z dziećmi o internetowych zagrożeniach?

"Tu punkt pierwszy jest taki, żeby w ogóle rozmawiać na te tematy, bo ciągle jeszcze, wiemy to też z naszych badań, ten temat jest mało obecny w rodzinnych rozmowach. Albo uznaje się go za domenę młodych, którą rodzice się w ogóle nie interesują, albo jest zupełnie przezroczysty. To oczywiście utrudnia edukację na rzecz bezpieczeństwa. Nie powinniśmy się bać przede wszystkim rozmów o internecie, o tym, z jakich aplikacji dzieci korzystają, co je tam interesuje, bo nie musimy się znać tak w pełni na tym temacie, sami grać w te gry, aplikacje, żeby porozmawiać o tym, co dziecko widzi tam ciekawego, co je tam interesuje, co ostatnio fajnego widziało. My właśnie mówimy dużo o tym, że te tematy muszą być wprowadzone w naturalny sposób, bo jeśli od razu, ni stąd, ni zowąd zaczniemy rozmawiać o wszystkim najgorszym, co może się wydarzyć w internecie, to zazwyczaj budzi pewien opór. Jeśli w ogóle będziemy rozmawiać o tym, co się dzieje na portalach społecznościowych, na przykład czy dziecko samo coś publikuje, czy nie, jeśli będziemy znali ten kontekst, jak ono działa w sieci, a o to często ciężko, czy kto jest ich ulubionym youtuberem, z jakich portali korzystają, to to jest ten pierwszy krok. Wtedy łatwiej będzie o te kolejne."

Jakie więc powinny być wspomniane kolejne kroki?

"Kolejne powinny się wiązać przede wszystkim z pewnymi rozmowami o tym, co może się wydarzyć w sieci, że działają tam ludzie z różnych pobudek - jedni dla rozrywki, a inni z chęci zysku, jeszcze inni z bardzo niedobrymi intencjami. Warto te różne scenariusze omówić, bo te rzeczy zagrażające zdarzają się. Na przykład kontakt ze strony oszusta albo innego sprawcy zwykle jest zaskakujący dla młodego człowieka i on po prostu nie wie, jak się zachować. Jeśli różne sytuacje będą omówione wcześniej, czy choćby sam fakt, że takie rzeczy mogą się wydarzyć, to może być znaczące ułatwienie. Jeśli ta nić porozumienia zostanie zawiązana, jest też większa szansa, że dziecko przyjdzie do dorosłych z jakimś swoim problemem."

Co jeszcze możemy zrobić dla bezpieczeństwa dzieci w przestrzeni internetowej?

"To, o czym już też wspomniałem, to niebagatelizowanie drobniejszych rzeczy. To, że ktoś kogoś oszukał w grze on-line, to może się dorosłemu wydawać w sumie nieistotne, natomiast jeśli zainteresujemy się taką sprawą i pomożemy, napiszemy wspólnie do moderatora, czy administratora w takiej sprawie, jeśli będziemy przy takich mniejszych sprawach, to wtedy jest też szansa, że dowiemy się o tych większych. Jeśli uznamy za bzdury takie małe rzeczy, to prawdopodobnie nie usłyszymy też o czymś poważniejszym."

W jakim wieku najlepiej jest dać dzieciom dostęp do internetu i urządzeń takich jak smartfon?

"To jest kolejny duży obszar, którym też się zajmujemy, to znaczy internet a małe dzieci. Wcześniej rozmawialiśmy bardziej o nastolatkach, natomiast oczywiście jest tak, że w ostatnich kilku latach ten wiek się bardzo obniżył. Tak naprawdę już bardzo małe dzieci korzystają w tej chwili z urządzeń. Znów pojawia się problem, że korzystają często bardzo nieświadomie i bez jakiegokolwiek wprowadzenia. Wszyscy - i mali, i duzi, starsi i młodsi - korzystamy non stop z urządzeń i narzędzi on-line. To się raczej nie zmieni w najbliższym czasie. Zmieniło się to, że nie jest to już taki moment, jak jeszcze 10 lat temu, że dziecko mniej więcej idąc do szkoły dostaje komputer i zaczyna korzystać z internetu. W tej chwili jest to dużo bardziej w większości przypadków płynne. Z tym smartfonem ma już do czynienia w dużo młodszym wieku, natomiast tutaj jest odpowiedzialność przy młodszych dzieciach, żeby bardzo to kontrolować, dobierać treści, jeśli już dziecko korzysta, które są dostosowane dla dzieci, robione z myślą o dzieciach. Najlepiej samemu sprawdzać to, co dziecko ma oglądać, czy ma grać. My sporo mówimy o tym, że u najmniejszych dzieci, poniżej 3 lat, trzeba z tym bardzo uważać. Ogólnie są zalecenia takie, by do wieku dwóch lat jednak w ogóle powstrzymać się z tymi urządzeniami ekranowymi, bo ich bodźce, ich zmysły nie są dostosowane do tych urządzeń. Od tego wieku przedszkolnego dziecko można oswajać z nowymi technologiami, natomiast trzeba to robić świadomie. Tłumaczyć, jak to wszystko działa. Uważać na to, żeby dziecko nie oglądało samoodtwarzających się bajek, bo serwisy wideo prowadzą w różne miejsca i różnie się to może skończyć."

Jaka jest rola rodziców we wprowadzaniu dziecka w świat internetu?

"Ogólny trend jest taki, że rodzice będą musieli być takim wprowadzającym, który na poszczególnych etapach rozwoju pokazuje nowe funkcje internetu, funkcje urządzeń i tłumaczy rzeczywistość internetową, która jest zagmatwana nawet dla dorosłych. Dla nas jednak bardziej zrozumiała niż dla dzieci, które dopiero poznają świat i bardzo trudno jest im odebrać ten miszmasz, który serwują portale czy serwisy."

Źródło: Antyfake.pl

Następny artykuł
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj antyfake.pl na: Google News