Obalamy 3 największe mity, które promuje branża futrzarska

Autor - 25 Listopada 2019

Futro - kiedyś symbol luksusu i sławy - dziś stanowi przedmiot moralnej dyskusji. Aby bronić swych interesów, branża futrzarska wciąż promuje jednak zadziwiające często mity. Warto więc ostatecznie stanowczo się z nimi rozprawić.

Futro to ciągle towar uznawany na świecie za bardzo luksusowy i drogi. Rynek futrzarski w Polsce należy do jednych z największych w Europie. Poza wielkimi pieniędzmi istnieje jednak druga strona medalu - tragiczny los hodowanych zwierząt. Przedsiębiorcy związani z hodowlą tworzą więc wiele mitów, aby społeczne postrzeganie ich biznesu było pozytywne. Jednym z nich jest rzekome dbanie o dobrostan zwierząt. Aktywiści ekologiczni wielokrotnie nagrywali z ukrycia warunki na farmach - chore zwierzęta, klaustrofobiczne klatki, brak podstawowych zasad higieny. Bywa, że hodowane norki i lisy cierpią na stereotypię - chorobę psychiczną związaną ze zbyt długim przebywaniem w zamknięciu i nienaturalnym środowisku. 

Amnesty International krytycznie o Facebooku i Google’u. “Są poważnym zagrożeniem dla podstawowych praw człowieka”Czytaj dalej

Futro nie jest produktem ekologicznym 

Warto też zaznaczyć, że tworzenie futra przyczynia się do degradacji środowiska. Fermy produkują olbrzymie ilości odchodów zanieczyszczających glebę, wodę i powietrze, ponieważ pod klatkami brak jest betonowej wylewki izolującej grunt. To oznacza również nieznośny zapach i plagę much w ciepłe miesiące. W procesie produkcji stosuje się formaldehyd, amoniak, nadtlenek wodoru i chromianany - szkodliwe dla ludzi i zwierząt.

Najnowszym argumentem hodowców jest także rzekoma utylizacja odpadów mięsnych przez norki. Prześcigają się oni w ilości ton utylizowanych w "naturalny" sposób w ich zakładach - mowa jest o 500, 600 czy nawet 800 tysiącach ton. Działacze Fundacji Viva! wystąpili z zapytaniem do Głównego Inspektoratu Weterynarii, aby poznać prawdę w tej kwestii. Okazało się, że w roku 2016 do wykarmienia zwierząt futerkowych zużyto 336 tysięcy ton odpadków mięsnych - 26% procent całości odpadów mięsnych w Polsce, a nie 93%, jak twierdził w przeszłości dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Źródło: basta.szczecin.pl

Następny artykuł
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj antyfake.pl na: Google News