PiS potajemnie obiecał senatorowi PO tekę ministra sportu? Polityk wydał oficjalne oświadczenie

Autor Maria Wieczorek - 9 Listopada 2019

PiS próbował kusić jednego z senatorów PO stanowiskiem ministra sportu? Podobne doniesienia pojawiły się w mediach 8 listopada, kiedy premier Mateusz Morawiecki nie ogłosił jedynie nazwiska nowego szefa tego resortu. Postanowiliśmy więc przeanalizować sprawę krok po kroku.

PiS nie zdobył w ostatnich wyborach parlamentarnych upragnionej większości w Senacie, jednak według licznych medialnych doniesień ma starać się przeciągnąć na swoją stronę potrzebną liczbę polityków opozycji. Właśnie w tym kontekście 8 listopada największe redakcje w kraju zaczęły donosić o rzekomej propozycji, którą władze partii rządzącej miały złożyć politykowi PO, Robertowi Dowhanowi. Jak twierdzono, Prawo i Sprawiedliwość miało kusić senatora teką ministra sportu.

PiS obiecywał resort senatorowi PO?

Informację dotyczącą ewentualnego przejścia Dowhana na stronę ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego szybko zdementował inny senator, Waldemar Sługocki. Ostatecznie głos w sprawie zdecydował się więc zabrać także główny bohater sprawy. Polityk opublikował w mediach społecznościowych następujące oświadczenie:

"W związku z pojawiającymi się informacjami zapewniam, że nie wybieram się do żadnego ministerstwa, przynajmniej nie w tej kadencji. Moje poglądy są stałe, a tak duże poparcie mojej osoby w tych i poprzednich wyborach są dla mnie oznaką wielkiego zaufania. I ja Państwa nie zawiodę."

"Absurdalna teoria". Dulkiewicz oskarżona o wywieranie presji na podwładnych ZiobryCzytaj dalej

Mimo wydania powyższego oświadczenia wciąż nie było całkowicie pewne, czy PiS w ogóle złożyło Dowhanowi omawianą propozycję. Ostatecznie senator skomentował tę kwestię w rozmowie z Gazetą Lubuską. Polityk potwierdził, że zaoferowano mu tekę ministra sportu. Jednocześnie zapewnił, iż nie dał się skusić podobnymi obietnicami:

"Szanuję swoich wyborców. Otrzymałem bardzo duże poparcie, tak w poprzednich, jak i w ostatnich wyborach. Nie mogę zawieść nawet jednego z ludzi, którzy na mnie głosowali. Stąd nigdzie się nie wybieram. Nie ma takiej możliwości, bym przyjął tę propozycję. Zmiana barw przeze mnie jest niemożliwa i nie będzie mieć miejsca. Czekam spokojnie na pierwsze posiedzenie Senatu."

Podsumowując, doniesienia o propozycji złożonej Robertowi Dowhanowi okazały się prawdziwe. Ci, którzy sugerowali, że na nią przystał, byli jednak w błędzie.

Źródła:Facebook, Gazeta Lubuska
Foto: Wiadomości Zielona Góra

Następny artykuł
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj antyfake.pl na: Google News