Czy debaty Dudy i Trzaskowskiego były ustawione? Pytamy jedną z uczestniczek

Autor Piotr Burakowski - 7 Lipca 2020

Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski prowadzili oddzielne "debaty" – pierwszy w Końskich, drugi – w Lesznie. Politycy wybrali nieco odmienne formuły: Dudzie pytania zadawali mieszkańcy i internauci, z kolei Trzaskowskiemu zaproszeni z 19 redakcji dziennikarze. Zainteresowanie wśród internautów wzbudziło to, kto konkretnie przepytywał polityków.

Podczas trwania "debaty" Andrzej Duda usłyszał siedem pytań, z czego tylko jedna osoba z pytających się przedstawiła. Katarzyna Serek, mieszkanka gminy Końskie, zapytała prezydenta o możliwość powrotu kolei w regionie. Katarzyna Serek to była kandydatka do rady powiatu koneckiego z ramienia Komitetu Wyborczego "Prawni i Solidarni", który cieszył się wsparciem ze strony PiS.

Serek tłumaczy uczestnictwo w debacie

Poprosiliśmy o komentarz Katarzynę Serek, która zdecydowanie odżegnuje się od zarzutów, jakoby uczestnicząc w tzw. debacie była "podstawiona", o co posądzali ją niektórzy internauci. – Na skwerku w Końskich była telewizja TVP, wypełniałam ankietę, wszystko tak jak inni mieszkańcy, to co ja nie mam prawa uczestniczyć w ankiecie? To że kiedyś startowałam z listy PiS oznacza, że nie mam prawa występować w debacie? Przecież mamy demokrację – mówi w rozmowie z Antyfake.pl Katarzyna Serek.

– Nie jestem osobą, którą można "podstawiać" i nią sterować. Mam swoje zdanie, wiem, co mam powiedzieć i zadałam pytanie konkretne odnoszące się do mojego regionu, ponieważ jestem mieszkanką miasta i gminy Końskie. Dla mnie było to bardzo ważne i zasadnicze, żeby zadać prezydentowi pytanie, czy ta kolej będzie dalej funkcjonowała – przybliża nam mieszkanka Końskich.

– Mam mnóstwo koleżanek w pracy, które jeżdżą własnymi środkami transportu, ale czasami ich na to nie stać. Chciałaby, żeby po prostu kolej funkcjonowała i była tak świetnie prowadzona, jak to było w latach 80. i 90., kiedy dojeżdżałam do pięcioletniego liceum w Starachowicach. Wtedy naprawdę było rewelacyjnie, to wszystko kwitło i się rozwijało. Dużo młodzieży, dużo dzieci, dużo ludzi dojeżdżało do pracy tą koleją w relacji Końskie-Skarżysko-Starachowice-Tomaszów Mazowiecki i stąd moje pytanie – z mojego podwórka – podsumowuje Katarzyna Serek.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Ile prawdy jest w słowach Beaty Mazurek na temat TVN24 i WSI?
  2. Kilka tysięcy Polaków dostanie 1700 zł dodatku do wynagrodzenia. Komu się należy?

Pytanie Andrzejowi Dudzie zadał także mężczyzna będący działaczem Solidarnej Polski, który zapytał: "Czy zechce pan być prezydentem niezależnym, poza formacją partyjną?". Głowa państwa często była posądzana o brak autonomii i sterowanie przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Biorący udział w "debacie" jest widoczny na fotografii regionalnych działaczy Solidarnej Polski, na której stoi w bliskiej odległości od Zbigniewa Ziobry. Zdjęcie, które trafiło do mediów społecznościowych, wykonano w październiku 2019 roku w trakcie przedwyborczej konwencji PiS w Kielcach.

Czy Duda powiedział prawdę o źródle finansowania Czytaj dalej

Dziennikarz i urzędnik zadaje pytanie Trzaskowskiemu

Z kolei podczas "debaty" Rafała Trzaskowskiego padło m.in pytanie ze strony Grzegorza Jakubowskiego, który reprezentował tygodnik "Najwyższy Czas!".

Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS, poinformował na Twitterze, że Grzegorz Jakubowski to pracownik Urzędu Dzielnicy Żoliborz w Biurze Administracji i Spraw Obywatelskich. Redakcja portalu Życie Stolicy ustaliła, że publikuje on na łamach "Gazety Finansowej" pod pseudonimem Wiktor Kowalski. W Lesznie reprezentował zaś tygodnik konserwatywno-liberalny "Najwyższy Czas!". Grzegorz Jakubowski zapytał kandydata Koalicji Obywatelskiej o kwestię wolności słowa i media publiczne.

Źródło: Twitter, Antyfake.pl, Życie Stolicy

Foto: YouTube / TVP Info

Następny artykuł
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj antyfake.pl na: Google News