Fronda chciała wyśmiać tekst Wyborczej o lewicowej koalicji. Przeinaczono sens jego ważnej części

Autor Michalina Kobla - 21 Lipca 2019

W serwisie Fronda ukazał się tekst pod tytułem "W "GW" płaczą nad Lewicą. "Ukradkiem ocierali łzy...". Jego autor przeinaczył sens wstępu do artykułu Krzysztofa Pacewicza, przy tym także go wyśmiewając. Budując narrację nawiązującą do tytułu, redaktor w zadziwiająco wręcz nieskomplikowany sposób sam sobie przeczył.

Tekst Frondy, który na stronie głównej nosił bezpośredni tytuł "W "GW" płaczą nad Lewicą. "Ukradkiem ocierali łzy...", po kliknięciu w link został już nieco zmieniony. Tam autor nie był już tak pewny swoich twierdzeń, pytając, czy "nawet w "GW" płaczą nad Lewicą". Odniósł się przy tym do publikacji Krzysztofa Pacewicza ("Lewica musi mieć wygląd Biedronia, ideowość Zandberga i cwaniactwo Czarzastego. Oby tego nie pomieszali"), którą w złośliwy i mający prześmiewczy wymiar sposób nazwał "kolejnym hitem" tego publicysty.

Skąd pomysł na to, że w "GW" polały się łzy rozpaczy nad kształtem lewicowej koalicji? Autor Frondy powołał się przy tym na wstęp do tekstu Pacewicza, w którym ten pisze: 

"Redakcyjni koledzy i koleżanki o sercu po lewej stronie ukradkiem wycierali łzy wzruszenia, wpatrując się w telewizor. Kto uwierzyłby dwa lata temu, że Biedroń, Zandberg i Czarzasty ogłoszą wspólny start lewicowej koalicji?"

Chociaż publicysta "Gazety Wyborczej" w bezpośredni sposób napisał o łzach wzruszenia, redaktor Frondy w tytule pisał o "płaczu nad lewicą", a w tekście cytował wspomniany fragment artykułu, twierdząc, iż Pacewicz "nie sprecyzował jednak, czy były to łzy szczęścia i wzruszenia, czy też dziennikarze z Czerskiej raczej rozpaczali nad taką koalicją". W jednym, jednozdaniowym w zasadzie akapicie sam zaprzeczył faktom, jakby nie zapoznał się w ogóle z treścią omawianego tekstu. W jakim celu?

Jeżeli zdecydujemy się pominąć aspekt przypadkowości i braku uważności, pierwotny tytuł tekstu na Frondzie sugeruje nam chęć bezpośredniego uderzenia w koalicję poprzez twierdzenie, że nawet osoby o lewicowych poglądach nie chcą poprzeć nowego politycznego bloku, skierowanego przede wszystkim właśnie do nich. Przy tym sformułowano jednak argumenty, które nie znajdują potwierdzenia w wyśmiewanym przez redaktora artykule Krzysztofa Pacewicza.

Następny artykuł
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj antyfake.pl na: Google News