Prof. Płatek stwierdziła, że to głównie wyborcy PiS zapełniają więzienia. Sprawdziliśmy statystyki

Autor Michalina Kobla - 26 Czerwca 2019

Prof. Monika Płatek była gościem programu "Rozmowa Piaseckiego" na antenie TVN24. Prawniczka w bardzo krytyczny sposób odniosła się do głośnej nowelizacji Kodeksu karnego, zaznaczając jednocześnie, iż z powodu zmian przepisów "wyborcy PiS, bo to oni głównie zapełniają więzienia, zostali pozbawieni ochrony i możliwości bezpiecznego stawania przed wymiarem sprawiedliwości". Aby zweryfikować jej słowa, sprawdziliśmy statystyki dotyczące wyników wyborów w krajowych aresztach oraz zakładach karnych.

Zdaniem prof. Płatek czekająca na podpis prezydenta nowelizacja to ogromne zmiany w Kodeksie karnym, "które całkowicie niszczą i tak naprawdę doprowadzają do totalnej klęski tego, co wypracowaliśmy przez ostatnie 200 lat na polu prawa karnego". Ostatecznie karnistka wytłumaczyła także, co stanowi najgorszą przewidywaną zmianę oraz w kogo przede wszystkim uderzy. To te słowa zdecydujemy się dziś sprawdzić:

"Nie można stosować prawa wstecz i nie można tak naprawdę doprowadzać do złamania podstawowych praw człowieka, które np. mówią, że kara śmierci jest zakazana. (...) Kara dożywotniego pozbawienia wolności, bez możliwości ubiegania się o warunkowe, przedterminowe zwolnienie, jest taką formą. Czyli tak naprawdę ci wszyscy posłowie i posłanki godzą się na to, aby wyborcy PiS, bo to oni głównie zapełniają więzienia, zostali pozbawieni ochrony i możliwości bezpiecznego stawania przed wymiarem sprawiedliwości. (...) Co więcej, wszyscy, którzy zagłosowali za tymi zmianami, godzą się również na to, aby oddać wymiar sprawiedliwości w ręce prokuratorów. Ponieważ w tej ustawie to, sędziego sprowadzamy do osoby, która będzie wyznaczać karę, którą wskaże prokurator."

Jako że opinia Płatek dotycząca przewagi wyborców Prawa i Sprawiedliwości w krajowych więzieniach wywołała wśród opinii publicznej szczególne emocje, postaramy się ją zweryfikować. Warto zaznaczyć, że jeszcze w czasie trwania programu jego prowadzący zwrócił uwagę na to, że statystyki wskazują raczej na wyższe poparcie w zakładach karnych wobec PO niż PiS. Wówczas profesor stwierdziła, iż "już w więzieniach być może zmieniają kierunek". Podkreślone "być może" wskazuje oczywiście jedynie na przypuszczenie. Tego rodzaju twierdzeń nie da się zweryfikować o tyle, iż nie mamy dostępu do statystyk dotyczących zmienności głosów poszczególnych więźniów na przestrzeni lat. Czego jednak dowiadujemy się z dostępnych danych?

Zacznijmy od drugiej tury wyborów prezydenckich w 2015 roku, w której zmierzyli się Bronisław Komorowski oraz Andrzej Duda. W zakładach karnych znajdowało się wówczas 76815 uprawnionych do głosowania, z czego realnie zagłosowało 43506 osób. Jak poinformował oficjalnie Centralny Zarząd Służby Więziennej, pierwszy z wymienionych kandydatów zdobył 82,7 proc. głosów, drugi - 14,8 proc. Bezsprzecznie zwyciężył więc kandydat dzisiejszej opozycji. 

W przypadku wyborów parlamentarnych w 2015 roku wyniki nie były już podawane zbiorczo, a z podziałem na okręgi. Pod lupę weźmiemy okręg poznański, jednak w tym miejscu warto zaznaczyć, iż odbywający karę często trafiają do więzień czy aresztów w oddalonych od swego miejsca zamieszkania regionach Polski, więc w zasadzie są grupą silnie pomieszaną i składającą się z osób pochodzących z różnych części kraju. 

W okręgu poznańskim znajduje się 15 aresztów i więzień, w których utworzono 20 obwodowych komisji wyborczych. Na 5792 uprawnionych do głosowania, do urn zdecydowało się pójść 2625 osób. Zwyciężyła Platforma Obywatelska, zdobywając ponad 47 proc. głosów. Drugie miejsce zajęło Kukiz'15 (11,2 proc.), a trzecie - Prawo i Sprawiedliwość (9,9 proc.). Reszta ugrupowań znalazła się pod progiem wyborczym.

Jeżeli chodzi o wybory samorządowe 2018, wyniki zostały podane w rozbiciu na poszczególne zakłady karne. Weźmiemy pod lupę areszt śledczy na Białołęce, gdzie na Rafała Trzaskowskiego swój głos oddało 66,49 proc. uprawnionych (127 osób), na Patryka Jakiego - 12,09 proc. (25 osób), a na Marka Jakubiaka 5,24 proc. (10 głosów).

Weźmy pod lupę także ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego, tym razem w aresztach i więzieniach we Wrocławiu. Jak czytamy w artykule Bartosza Sendereka dla portalu TuWroclaw.com:

"W dwóch wrocławskich zakładach karnych (przy Kleczkowskiej i Fiołkowej) najlepszy wynik osiągnęła Koalicja Europejska, na którą głosowało ponad 58% osadzonych. Drugie miejsce z wynikiem 12% zajęła Konfederacja. 10-procentowym poparciem cieszyło się tu Prawo i Sprawiedliwość. (...) W areszcie śledczym przy Świebodzkiej liderem również była Koalicja Europejska (56,2%). Drugą pozycję zajęło PiS (14,2%). Na podium znalazł się też Kukiz’15 (12,7%). Na kolejnych miejscach Konfederacja (7,7%) i Wiosna (7,5%)."

Celowo wybraliśmy różne miasta, aby nie opierać się jedynie na tendencji regionalnej (chociaż ta także rozmywa się przez umieszczanie w poszczególnych zakładach osób pochodzących z innych części Polski). Wyniki okazują się w zestawieniu ze sprawdzaną opinią stosunkowo przejrzyste. Oczywiście, być może profesor Płatek ma rację, a więźniowie przechodzą przemianę pod kątem poglądów politycznych już za kratami, jednak nie jesteśmy w stanie na bieżąco tego sprawdzić oraz chociaż częściowo podeprzeć wymiernymi badaniami, czy danymi.

Następny artykuł
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj antyfake.pl na: Google News