Komitet Trzaskowskiego oficjalnie domaga się powtórzenia wyborów

Autor Piotr Burakowski - 22 Lipca 2020

Opozycja, głównie z inicjatywy posła Borysa Budki, podniosła larum o konieczności powtórzenia wyborów. Mimo że Cezary Tomczyk, szef sztabu wyborczego KO, przekonywał, że ani on, ani Rafał Trzaskowski nie kwestionują wyniku, jakim zakończyły się wybory, to komitet wyborczy Trzaskowskiego oficjalnie żąda powtórzenia wyborów prezydenckich – podaje Onet.

– Nie podważamy wyników wyborów. Nigdy nie powie tego Rafał Trzaskowski, nigdy nie powiem tego ja – twierdził w rozmowie z Onetem Cezary Tomczyk. Lecz Grzegorz Wójtowicz, pełnomocnik komitetu wyborczego Trzaskowskiego, złożył w Sądzie Najwyższym protest, w którym czytamy:

"Mając na uwadze, rozmiar i ilość naruszeń, które wystąpiły na nieznaną dotąd skalę i tym samym niewątpliwie miały istotne znaczenie i wpływ na wynik wyborów, szczególnie biorąc pod uwagę niewielką różnicę uzyskanych przez kandydatów głosów, wnoszę o podjęcie przez Sąd Najwyższy uchwały stwierdzającej nieważność dokonanego 12 lipca 2020 roku wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej".

Finansowanie kampanii wyborczej Dudy przez TVP?

Komitet zarzuca TVP "przygotowywanie oraz finansowanie ze środków publicznych Telewizji Polskiej S.A. materiałów wyborczych kandydata Andrzeja Dudy". Pojawia się poza tym zarzut, że rząd włączył się w kampanię i “nachalnie promował” Andrzeja Dudę. Zakwestionowany został także m.in. termin wyborów. Komitet wskazuje na "naruszenie art. 128 ust. 2 Konstytucji RP, poprzez wyznaczenie terminów wyborów prezydenckich na dzień 28 czerwca 2020 r. bez podstawy prawnej".

Za znieważenie Dudy grożą jej 3 lata więzienia. 20-latkę zatrzymano niezgodnie z prawem?Czytaj dalej

Przypomnijmy, że pierwotnym terminem był 10 maja. Weto postawił wicepremier Jarosław Gowin, który uważał, że ze względu na koronawirusa należy przełożyć wybory, ale Koalicja Obywatelska też domagała się przełożenia terminu. Było to m.in. związane z obawą o sfałszowanie wyników.

Nieotrzymanie pakietów wyborczych

Inny zarzut dotyczy kłopotu z dopisaniem się do spisu wyborców i niedoręczeniem pakietu wyborczego tym wyborcom, którzy zgłosili chęć głosowania korespondencyjnego.

Dodajmy, że były szef PKW Wojciech Hermeliński powiedział po wyborach Onetowi, że w związku z nieotrzymaniem przez wielu obywateli pakietów wyborczych, należy liczyć się z protestami wyborczymi. Pojawiły się bowiem doniesienia, że znaczna część Polaków mieszkających za granicą nie otrzymała pakietu.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Wychowywanie dzieci przez pary homoseksualne jest szkodliwe? Eksperci są zgodni
  2. Spadek wiary w Polsce, ale wciąż przodujemy w Europie

 

Podobna sytuacja dotknęła tych, którzy przed pierwszą turą wyjechali na wakacje i po powrocie nie mogli już oddać głosu w swoim lokalu wyborczym.

W wyborach Andrzej Duda zdobył 51,03 proc. głosów poparcia, zaś Rafał Trzaskowski 48,97 proc.

Źródło: Onet
Foto: Andrzej Iwanczuk / REPORTER

Następny artykuł
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj antyfake.pl na: Google News