Trwa cisza wyborcza, kara nawet 1 mln zł. Czego nie można robić w mediach społecznościowych?

Autor Piotr Burakowski - 12 Lipca 2020

Cisza wyborcza – okres, który rozpoczyna się na 24 godziny przed dniem głosowania i trwa do zamknięcia ostatniego lokalu wyborczego – wymusza na obywatelach niebranie udziału w agitacji wyborczej. Tymczasem Sylwester Marciniak, przewodniczący PKW, poinformował dziś podczas konferencji prasowej, że odnotowano już 42 przypadki naruszenia ciszy wyborczej.

Cisza wyborcza oznacza zakaz prowadzenia agitacji wyborczej, publicznego nakłaniania lub zachęcania do głosowania na danego kandydata. Zakazane jest więc zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień czy rozpowszechnianie materiałów wyborczych. To wszystko odnosi się nie tylko do przestrzeni publicznej, ale i mediów, w tym internetu.

Co z aktywnością w internecie

Kodeks wyborczy nie podaje regulacji, które odnosiłyby się do obowiązywania ciszy wyborczej w internecie. PKW w 2010 roku jednakże podała:

"Zakaz prowadzenia kampanii wyborczej w okresie tzw. ciszy wyborczej obejmuje również wszelką aktywność w Internecie". Dowiadujemy się, że w czasie ciszy wyborczej w sieci można zamieszczać wyłącznie informacje niemające charakteru agitacji na rzecz kandydatów.

NFZ zabiera pieniądze szpitalom, które walczyły z koronawirusem. Czy ma do tego prawo?Czytaj dalej

Decydujące znaczenie dla oceny naruszenia ciszy wyborczej ma data wyemitowania i udostępnienia treści zamieszczonych na stronie, lecz nie data zapoznania się z nimi – wynika z postanowienia Sądu Najwyższego z 20 lipca 2010 roku.

Innymi słowy, jeśli na parę dni przed ciszą wyborczą opublikujemy artykuł na rzecz danego kandydata, nie będzie to złamaniem Kodeksu wyborczego. Lecz gdy wspomniany tekst udostępnimy w sieci (np. na Facebooku) w dniu ciszy wyborczej, narazimy się na przykre konsekwencje. Już w 2014 roku PKW zwracała uwagę, że post na Facebooku to odpowiednik plakatu wywieszonego na ulicy.

PKW sugerowała dotychczas, że nawet polubienie profilu kandydata na Facebooku lub udostępnienie jego zdjęcia jest równoznaczne z agitacją wyborczą. Co więcej, naruszeniem ciszy wyborczej może być (choć nie musi, gdyż w tej kwestii PKW nie jest precyzyjna) polubienie czy komentowanie postów uznanych za rodzaj agitacji wyborczej. Podobne zasady miałyby się odnosić chociażby do Twittera.

DZISIAJ GRZEJE:

    1. Duda podczas debaty w Końskich czytał z promptera? Telewizja Publiczna zabrała głos

Jaka kara za złamanie ciszy wyborczej

Kara za złamanie ciszy wyborczej to od 20 zł do 5 tys. zł. W trakcie jej trwania podawanie wyników sondaży przedwyborczych (lub sporządzonych w dniu wyborów)  oznacza zaś karę od 500 tys. zł do 1 mln zł. Sprawy związane ze złamaniem ciszy wyborczej rozpatruje sąd.

Przypomnijmy, że lokale wyborcze będą otwarte w niedzielę do godz. 21:00, choć w wyjątkowej sytuacji czas ich otwarcia może zostać wydłużony – wówczas pojawi się komunikat ze strony PKW.

Źródło: PKW, Kodeks wyborczy, Sąd Najwyższy

Foto: Jakub Kaminski / East News

Następny artykuł
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj antyfake.pl na: Google News