Twitterowy troll oszukał polityków PiS i PO. Niemal wszyscy nabrali się na specjalne oświadczenie Banasia

Autor Maria Wieczorek - 29 Listopada 2019

Marian Banaś ogłosił na Twitterze, że nie zamierza "ulegać bezprawnym naciskom ze strony PiS"? Na Twitterze pojawiło się fałszywe konto prezesa NIK, które w rzeczywistości należy do kogoś innego. Na jego wpis dało się jednak nabrać wielu polityków i działaczy społecznych.

Marian Banaś miał na Twitterze zadeklarować niechęć wobec odejścia ze sprawowanego obecnie stanowiska i rządów PiS? Na taki scenariusz nabrało się wielu internautów, którzy spostrzegli wpis opatrzony nazwiskiem oraz zdjęciem prezesa NIK-u. W treści posta czytamy:

"Szanowni Państwo, informuję, że Prezes Najwyższej Izby Kontroli jest organem niezależnym, który kontroluje działania administracji rządowej. Dlatego też nie ulegnę bezprawnym naciskom ze strony Prawa i Sprawiedliwości."

Patryk Jaki pozywa Facebooka. “W sieci trwała zorganizowana akcja zniesławiania mnie”Czytaj dalej

Marian Banaś nie skontaktował się z internautami za pośrednictwem Twittera

Wpis zdobył szybko ok. 2 tys. polubień i - co ciekawe - podawali go dalej także politycy wszystkich opcji oraz działacze społeczni. Wśród nich znalazł się na przykład Bartłomiej Sienkiewicz. Liczni użytkownicy Twittera nie zwrócili jednak uwagi na to, że profil nosi nazwę @napalonywikary i należy do znanego już na platformie internauty, który niejednokrotnie wprowadzał opinię publiczną w błąd. Ci, którzy go znają, od razu wiedzieli, że to prowokacja lub żarty. Inni traktowali sprawę całkowicie poważnie.

Wpis "Banasia" oczywiście nie został więc napisany przez samego Mariana Banasia. Warto jednak zaznaczyć, że na razie nic nie wskazuje na to, aby prezes NIK-u planował zrezygnować z tego stanowiska.

ZOBACZ TAKŻE:

1. Biała furgonetka i historia o porwaniach ludzi dla narządów. Popularny na Facebooku fake powraca nie tylko w Polsce

2. Antyfake - najpopularniejszy portal fact-checkingowy. Najważniejsze informacje

Źródło: Twitter
Foto: Adrian Grycuk

Następny artykuł
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj antyfake.pl na: Google News