Nie skłamał w ankiecie dot. COVID-19, więc nie przyjęli go do szpitala? Ujawniamy kulisy sprawy

Autor Piotr Burakowski - 17 Września 2020

Czy w wągrowieckim szpitalu lekarz chciał wymusić na pacjencie skłamanie w ankiecie dot. COVID-19, a w związku z odmową nie przyjął go do szpitala?

"Wągrowiecki szpitali odmówił przyjęcia pacjenta po wypadku drogowym, bo ten nie chciał wypełnić ankiety i wskazać w niej, że ma objawy SARS-COV-2. Lekarz wpadł w szał" – czytamy we wstępie newsa lokalnego portalu WRC.

Wypadek i nieprzyjęcie do szpitala

Portal podaje, że 11 września około godziny 14.00 zderzyły się dwa samochody, a na miejsce wezwano służby. "Jeden z pasażerów samochodu, który uczestniczył w wypadku, doznał lekkich obrażeń i nie wymagał hospitalizacji. Ratownik medyczny powiedział jednak, że jeżeli poczuje się źle, powinien zgłosić się do szpitala" – czytamy.

WRC pisze, że "mężczyzna miał ogólne potłuczenia, w chwili zdarzenia czuł się dobrze". Lecz "po godzinie, kiedy potłuczona ręka zaczęła puchnąć, postanowił zgłosić się do szpitala, aby przejść badania pod kątem ewentualnych złamań".

Dowiadujemy się, że poszkodowany w wypadku nie został przyjęty do szpitala. Wszystko dlatego, że odmówił podpisania ankiety, w której miał wskazać, że występują u niego objawy identyczne jak przy zakażeniu SARS-COV-2, mimo że była to nieprawda.

"Poprosił o kontakt z lekarzem. Lekarz ostatecznie zjawił się w przyszpitalnym namiocie. Medyk również namawiał poszkodowanego mężczyznę do wypełnienia ankiety, sugerując, aby wpisał, że ma duszności, powiedział nawet, że teraz wszyscy tak wpisują" – przybliża WRC.

Mężczyzna się na to nie zgodził. – Ja tu jestem władzą, pan ma wykonywać moje polecenia – miał stwierdzić zdenerwowany specjalista.

"Ostatecznie lekarz odmówił przyjęcia mężczyzny do szpitala na badania. Postawa medyka zaskoczyła mężczyznę, który poprosił, aby odmowę przyjęcia lekarz dał mu na piśmie. Medyk odmówił i odszedł. Mężczyzna zmuszony był wrócić do domu, bez jakichkolwiek badań" – podsumowuje w newsie WRC.

Koronawirus zakaża mózg? Potwierdzają to kolejne badaniaCzytaj dalej

Szpital odpowiada

AntyFAKE.pl skontaktował się ze szpitalem w Wągrowcu. Nie udzielono nam informacji o zdarzeniu przez telefon, ale dr Przemysław Bury przesłał naszej redakcji odpowiedź drogą mailową.

"W związku z publikacją w dniu 13 września br. na łamach portalu internetowego WRC artykułu pt. »Wągrowiecki szpital odmówił przyjęcia poszkodowanego w wypadku, bo nie miał objawów koronawirusa« uprzejmie informuję, że zawarte w tej publikacji informacje nie są zgodne z prawdą" – powiadomił dr Przemysław Bury, dyrektor zespołu opieki zdrowotnej w Wągrowcu.

Z dalszych informacji wynika, że pacjent miał tylko wypełnić ankietę; zabrakło potwierdzenia, jakoby specjalista wymuszał na pacjencie zaznaczenie konkretnych – niezgodnych z faktycznym stanem zdrowia – odpowiedzi.

"Wobec powyższego złożone zostanie zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wągrowcu o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na znieważeniu funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia obowiązków służbowych oraz sprawdzania niebezpieczeństwa zagrożenia epidemicznego lub szerzenia się choroby zakaźnej, skutkującego ryzykiem utraty zdrowia lub życia pracowników oraz pacjentów przebywających na terenie Zakładu Opieki Zdrowotnej w Wągrowcu" – opisuje dr Przemysław Bury.

Napisał fake newsa dot. COVID-19. Sąd orzekł rok więzienia w zawieszeniuCzytaj dalej

Polecenie wojewody wielkopolskiego

Po naszym zapytaniu szpital opublikował także powyższe informacje na swojej stronie internetowej. Do oświadczenia dołączono dokument z poleceniem wojewody wielkopolskiego Łukasza Mikołajczyka z dnia 10 kwietnia 2020 roku.

W dokumencie opisano rozwiązania związane z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

"Działając na podstawie art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. z 2020 r. poz. 374 z późn. zm.) polecam szpitalom samorządowym i państwowym, położonym na terenie województwa wielkopolskiego:

1. Wprowadzenie regularnych badań temperatury ciała wśród pracowników szpitala, w szczególności w momencie wejścia na teren szpitala.

2. Zorganizowanie pracy izby przyjęć (IP)/szpitalnego oddziału ratunkowego (SOR) w sposób umożliwiający bezpieczną segregację i separację osób z podejrzeniem lub chorych na COVID-19 od innych osób przebywających na IP/SOR poprzez wydzielenie strefy dla osób z podejrzeniem COVID-19 bez objawów oraz strefy dla osób z podejrzeniem COVID-19 prezentujących objawy infekcji oraz wdrożenie algorytmu postępowania [pogrubienie – AntyFAKE.pl] – triaż w szpitalach niezakaźnych opracowanego przez Ministerstwo Zdrowia i Konsultanta Krajowego zawierającego wytyczne segregacji pacjentów z podejrzeniem COVID-19".

Dodano, że "polecenie podlega natychmiastowemu wykonaniu i obowiązuje do odwołania". W szpitalu funkcjonuje więc obowiązek sprawdzania, czy pacjenci mają podejrzenie COVID-19. Lecz pytanie, czy u pacjenta opisywanego przez portal WRC rzeczywiście występowały jakieś objawy, wciąż – mimo oświadczenia szpitala – pozostaje otwarte.

COVID-19, czyli dodatkowe pieniądze

Przypomnijmy: NFZ obiecał medykom bezpośrednio zaangażowanym w leczenie pacjentów z COVID-19 dodatkowe wynagrodzenie. Rekompensata jest możliwa tylko w placówkach zajmujących się pacjentami zakażonymi lub podejrzewanymi o zakażenie wirusem.

Dodatkowe pieniądze otrzymają osoby, które wykonują zawód medyczny (m.in. lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni) i mają bezpośredni kontakt z pacjentami zakażonymi lub podejrzewanymi o zakażenie SARS-CoV-2, w tym uczestniczą w transporcie tych pacjentów.

Drugim wymogiem koniecznym do spełnienia jest praca w placówkach medycznych, które zajmują się leczeniem chorych na COVID-19 – szpitale jednoimienne lub szpitale z oddziałem zakaźnym.

NFZ zdecydował, że szpital lub oddział, który chce otrzymać fundusze, musi zajmować się wyłącznie leczeniem związanym z COVID-19. Ale kiedy oddziały zakaźne przekształcono w koronawirusowe, chorzy z innymi chorobami zakaźnymi wciąż się pojawiali, co i tak skutkowało często ich przyjmowaniem. Tymczasem przepisy NFZ mówią, że wystarczy przyjąć tylko jedną osobę np. z odrą czy ospą, by dodatkowe pieniądze nie zostały przekazane.

DZISIAJ GRZEJE:

  1. Korwin-Mikke o gwałcie: “Jeśli nie krzyczy, to widać tego chce”. Ekspert obala wypowiedź polityka
  2. Trzaskowskiemu grozi proces w związku z fałszywą wypowiedzią

Dodajmy, że we wrześniu wojewoda wielkopolski polecił zespołowi opieki zdrowotnej w Wągrowcu realizację dodatkowych świadczeń opieki zdrowotnej w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Polecno więc zapewnienie w szpitalu od 15 września pięciu łóżek obserwacyjnych dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia SARS-CoV-2.

Źródło: AntyFAKE.pl
Foto: Jakub Kaminski / East News

Następny artykuł
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj antyfake.pl na: Google News