Cisza wyborcza w sieci
Autor AntyFAKE - 12 Październik 2019

Cisza wyborcza w sieci. Czego nie wolno internautom w tym okresie?

Cisza wyborcza rozpoczęła się 24 godziny przed dniem głosowania na posłów i senatorów kolejnej kadencji. Warto przypomnieć, że obowiązuje ona także w przestrzeni internetowej. Podpowiadamy więc, czego w tym okresie nie wolno robić w sieci, aby nie narazić się na niemałe konsekwencje.

Cisza wyborcza trwa od północy w piątek 11 października do godziny 21:00 w niedzielę 13 października, kiedy to oficjalnie zakończy się głosowanie. W tym okresie oficjalnie zakazana jest agitacja wyborcza na rzecz konkretnych kandydatów oraz komitetów. Oczywiście do tej zasady zastosować się muszą nie tylko media oraz sami politycy, ale także wyborcy. W art. 107 Kodeksu wyborczego czytamy:

"§ 1. W dniu głosowania oraz na 24 godziny przed tym dniem prowadzenie agitacji wyborczej, w tym zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień oraz rozpowszechnianie materiałów wyborczych jest zabronione.
§ 2. Agitacja wyborcza w lokalu wyborczym oraz na terenie budynku, w którym ten lokal się znajduje, jest zabroniona."

Przykra historia o matce umierającej tuż po porodzie zdobyła ogromną popularność. Nie jest jednak prawdziwaPrzykra historia o matce umierającej tuż po porodzie zdobyła ogromną popularność. Nie jest jednak prawdziwaCzytaj dalej

Cisza wyborcza w sieci

Należy pamiętać, że cisza wyborcza obowiązuje nas także w przestrzeni internetowej. Użytkownicy portali społecznościowych, czy autorzy blogów nie mogą wygłaszać opinii noszących znamiona stronniczości na temat kandydatów oraz komitetów. Zakazane jest publikowanie wyników sondaży, ale także materiałów graficznych, działających na rzecz danej opcji. Poza tym internauci muszą się wstrzymać z zakładaniem specjalnych grup lub stron, czy nawet wydarzeń, które w bezpośredni sposób mogłyby zostać uznane za agitację.

Wszystko to nie oznacza oczywiście, że musimy usunąć dawne komentarze lub posty, odnoszące się do kwestii wyborczych. Podobnie jest z brakiem obowiązku ściągania plakatów rozwieszonych przez kandydatów oraz ich współpracowników poza sferą internetową - na ulicach miast oraz wsi. Tak jak politycy nie mogą już jednak rozpowszechniać nowych materiałów, tak też nie mogą promować się, a my nie możemy promować ich, za pośrednictwem internetu.

Chociaż dla wielu wyborców cisza może się wydawać dość archaicznym wytworem w dobie prawie powszechnego dostępu do sieci, jej trwanie jest stanowczo egzekwowane. Osoby, które będą prowadziły agitację w wyznaczonym prawnie okresie, muszą zdawać sobie sprawę z konsekwencji. Naruszenie ciszy to wykroczenie, za które można zostać ukaranym grzywną (najczęściej wysokości od 20 do 5 tys. zł). W niektórych przypadkach kary mogą jednak sięgnąć nawet 1 mln zł.

Źródła: Wprost, Radio ZET
Foto: Flickr / Anna Woźniak

Zobacz także

  1. Skargi na TVP i Polskie Radio podczas kampanii wyborczej. Zastrzeżenia zgłosiły cztery osoby
  2. Po Twitterze krąży zdjęcie rzekomej ofiary Tymoteusza Szydło. Dziewczyna nie ma z nim nic wspólnego
  3. Wieści24 rozliczają Kaczyńskiego z obietnicy wyborczej. Redaktor najpewniej źle ją zrozumiał
  4. Watykan stanął na krawędzi bankructwa? Współpracownik papieża Franciszka zaprzecza
  5. PiS złożyło kolejne protesty wyborcze. W ślady partii idzie Koalicja Obywatelska
  6. Ewa Chodakowska ofiarą internetowego oszustwa. Ktoś bezprawnie wykorzystał jej wizerunek