Tomasz Sakiewicz o swoim wykształceniu
Autor AntyFAKE - 2 Sierpień 2019

Kontrowersje wokół wykształcenia Tomasza Sakiewicza. Dziennikarze zarzucili mu kłamstwo. Słusznie?

Tomasz Sakiewicz znany jest opinii publicznej jako redaktor naczelny tygodnika "Gazeta Polska", kojarzonego z szeroko krytykowanymi naklejkami "Strefa wolna od LGBT". W najnowszym wywiadzie dla Dziennik.pl dziennikarz opowiedział przede wszystkim o sprawie wlepek, jednak w rozmowie poruszono także kwestię jego wykształcenia. Według redaktorów jednego z portali informacyjnych Sakiewicz miał skłamać, opowiadając o swej uniwersyteckiej przeszłości. Czy to uprawnione twierdzenie?

Tomasz Sakiewicz stał się w ostatnim czasie jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskich mediów. Do prowadzonej przez niego "Gazety Polskiej" dołączono bowiem naklejki z hasłem: "Strefa wolna od LGBT", co spotkało się z szeroką krytyką wielu środowisk. Dziennikarz próbuje obecnie bronić wlepek poprzez twierdzenia, iż nie miały atakować ludzi, a ideologię, gdyż właśnie za ideologię uważa rzeczone LGBT. Co więcej, Sakiewicz przekonywał także w wywiadzie dla Dziennik.pl, że "jest wiele homoseksualnych osób, które rozkleja nasze naklejki".

Gdy w rozmowie dziennikarka zauważyła, że nawet jeśli chce się mówić o LGBT jako ruchu (jak zrobił to Sakiewicz), to przecież jest tworzony przez konkretnych ludzi. Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" odpowiedział:

"W języku polskim LGBT to nie konkretni ludzie, zjawisko albo organizacja i druga strona też o tym wie, tylko udaje, że jest inaczej, bo to jest po prostu dla niej wygodne. I wmawia tym biednym homoseksualistom, że chodzi o nich. Nie, nie chodzi o nich, chodzi ideologię. W języku germańskim jest inaczej, w języku angielskim też i pewnie dlatego ambasador USA, pani Mosbacher, źle zrozumiała naszą naklejkę. Jeszcze raz powiem, że w języku polskim LGBT znaczy ideologia. I ktoś, kto skończył studia wyższe, musi o tym wiedzieć, nie może się pomylić."

Dzieci w Powstaniu Warszawskim. Ich walka wyglądała inaczej, niż obecnie myślimyDzieci w Powstaniu Warszawskim. Ich walka wyglądała inaczej, niż obecnie myślimy Czytaj dalej

Na to twierdzenie dziennikarka odpowiedziała, że Sakiewicz "nie skończył studiów, choć wielokrotnie twierdził, że tak". Na to usłyszała od rozmówcy, iż "ma absolutorium na psychologii i nigdy nie twierdził, że skończył studia". 

Tomasz Sakiewicz: wykształcenie

W tym miejscu należy zaznaczyć, że Sakiewicz w przeszłości rzeczywiście stwierdził w kontekście swej opinii na temat Krzysztofa Hejke (za którą musiał publicznie przepraszać), iż "jest z wykształcenia psychologiem klinicznym". Jest to twierdzenie o tyle nieprawdziwe, że - jak stwierdził w nowym wywiadzie - studiów nie skończył obroną pracy magisterskiej i nie uzyskał dyplomu.

Zajmijmy się jednak przy tej kwestii także artykułem na temat wykształcenia Sakiewicza, który ukazał się w serwisie Wieści24.pl. Jego tytuł brzmi: "Sakiewicz: Mam absolutorium na psychologii. Uniwersytet Warszawski: Nie figuruje jako absolwent Wydziału Psychologii". Drugi człon jest oparty o oficjalną informację od przedstawicieli UW, którzy napisali w odpowiedzi dla jednego z mediów, że "według informacji Archiwum Tomasz Sakiewicz nie figuruje jako absolwent Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Był studentem Wydziału Psychologii UW, immatrykulowany 01.10.1987 r. na kierunku psychologia". 

Chociaż nagłówek jest zbudowany na zasadzie przeciwstawienia sobie dwóch rzekomo wykluczających się twierdzeń, a w tekście czytamy, że "to kolejny raz, gdy Sakiewicz przyłapany jest na kłamstwie w kwestii swojego wykształcenia", tym razem trudno posądzać dziennikarza o przekłamanie w kwestii samej edukacji. Absolutorium oznacza bowiem, że dany student zakończył studia wyższe bez uzyskania dyplomu. To zgadza się z informacjami przekazanymi przez UW, gdyż jeżeli nie obronił pracy magisterskiej, nie jest odnotowany jako absolwent. Absolwentem jest ten, kto zakończył studia z dyplomem i danym tytułem. Tym razem Sakiewicz nie przekazał jednak wcale, iż w jego przypadku tak się stało. Nie zmienia to oczywiście faktu, iż - jak wspomniano wyżej - w przeszłości dziennikarz w nie do końca zgodny z prawdą sposób opowiadał o swych kwalifikacjach w zawodzie, do wykonywania którego nie uzyskał uprawnień.

Zobacz także

  1. LimeBand nie wykrywa tabletki gwałtu? Kontrowersje wokół opaski, która miała być innowacyjna
  2. Marsz Równości w Zabrzu wzbudza kontrowersje. Może być ustawką
  3. Przyczynił się do spopularyzowania terminu fake news. Teraz krytycznie ocenia jego ewolucję
  4. Beata Szydło została uznana sprawczynią kolizji. WPolityce publikuje sugestywną informację na temat stłuczki
  5. Skutki rozpowszechniania nieprawdziwych informacji są poważniejsze, niż się wydaje
  6. Manipulacja: Jak się bronić przed fake newsami?