Bieszczadzki Park Narodowy fake newsy
Autor Maria Wieczorek - 5 Maja 2020

Bieszczadzki Park Narodowy odpowiada na fake newsy. Do sieci trafiło oficjalne oświadczenie władz

Bieszczadzki Park Narodowy stał się obiektem krążących w sieci fake newsów. Poinformowały o tym jego władze, publikując w sieci specjalne oświadczenie. Czego możemy dowiedzieć się z jego treści?

Choć władze zachęcają do izolacji oraz pozostawania w domu, wiele osób już w minioną majówkę wybrało się na szlaki Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Oczywiście doszło do tego zgodnie z literą prawa, bez naruszenia panujących zasad i obostrzeń. Nie oznacza to jednak, że długi weekend przebiegł bez dodatkowych kontrowersji.

W oficjalnym oświadczeniu władz Parku podkreślono, że trasa z Przełęczy Wyżnej na Połoninę Wetlińską została zmieniona dla bezpieczeństwa turystów. W ostatnim czasie doszło jedynie do sytuacji, w której niewielka grupa osób została przepuszczona starym szlakiem. Byli to ludzie starsi oraz rodziny z dziećmi.

- „Końska droga” będzie służyła przez kolejne 2 lata jako droga techniczna. Tamtędy będą jeździć do pracy robotnicy remontujący schronisko i odbywał się będzie transport części materiałów. Obecnie w kilku miejscach poprawiamy jej stan, aby ułatwić dojazd na sam szczyt. Po opadach deszczu i dopiero co wykonanych punktowo pracach trasa ta nie wygląda najlepiej, zresztą nigdy nie wyglądała, dlatego turyści górą holwegu wydeptali przecież nowy szlak. Z tej drogi korzystać będzie dalej Służba Parku, GOPR, oraz IMiGW. Wszystkie działania, zmiana przebiegu szlaku zostały podjęte w celu poprawy bezpieczeństwa turystów - przekazano w oświadczeniu.

Ivan Komarenko nazwał WHO firmą farmaceutyczną. Twierdził, że z Billem Gatesem zaplanowała pandemięIvan Komarenko nazwał WHO firmą farmaceutyczną. Twierdził, że z Billem Gatesem zaplanowała pandemięCzytaj dalej

Bieszczadzki Park Narodowy walczy z fake newsami

Co ciekawe, decyzja Parku oraz szereg towarzyszących jej kwestii stały się jednak podstawą krążących w sieci fake newsów. Poinformowali o tym sami jego przedstawiciele.

- Niestety są osoby, które posługują się nieprawdą i zamieszczają na portalach społecznościowych informacje godzące w wizerunek Parku i to od wielu już lat. Prosimy Państwa po raz kolejny o to, aby powstrzymywać się z przekazywaniem niesprawdzonych treści z kont ewidentnie o charakterze fake news. (...) Przykro, że przewodnicy PTTK i jednocześnie licencjonowani przewodnicy Parku pomimo wielu spotkań i pełnej otwartości z naszej strony dalej upubliczniają nieprawdę. Ponosimy duży wysiłek organizacyjny, by w trudnym okresie móc dalej prowadzić inwestycje (remonty szlaków, schroniska, muzeum), w celu poprawy warunków zwiedzania i bezpieczeństwa turystów. Nie robimy tego dla siebie, swojej wygody. Robimy to w interesie społecznym. Potrzeba nam jednak trochę czasu i spokoju - podkreślono w komunikacie.

W oświadczeniu zamieszczono bardzo konkretną odpowiedź na publikowane w sieci fake newsy. Tym samym pokreślono, że "schronisko Chatka Puchatka po remoncie nie będzie obiektem naukowym, będzie służyć głównie turystom, ale również Służbie Parku, GOPR, oraz pośrednio IMiGW", a "po przebudowie BPN będzie prowadził prace w otoczeniu schroniska, mające na celu rekultywację uszkodzeń darni roślinnej, przy jednoczesnym udostępnieniu miejsc widokowych". Poza tym przekazano, że "Park nie jest wycinany".

- Prace leśne są prowadzone w dwóch leśnictwach Osada i Górny San (mamy 9 leśnictw). Pozyskanie jest na poziomie około 40% tego co BdPN pozyskiwał np. 10 lat temu. Zabezpieczane jest głównie drewno na opał dla mieszkańców. Usuwane są również drzewa niebezpieczne na ciągu 140 km szlaków, potencjalnie zagrażające turystom, na tyle na ile takie zagrożenie można przewidzieć - poinformowano.

Źródło: Bieszczadzki Park Narodowy

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj antyfake.pl na: Google News